Berek złożył ślubowanie, przed Trybunałem Konstytucyjnym interweniowała policja. Przyłębska ostrzegała przed takim scenariuszem

Policja przed Trybunałem, spór o ślubowanie i pytania o legalność działań. Julia Przyłębska już miesiąc temu ostrzegała w „Konfrontacji”, że taki scenariusz może doprowadzić do paraliżu TK.

Na-strone.jpeg

Miesiąc temu w „Konfrontacji”, w rozmowie z Sylwestrem Latkowskim, Julia Przyłębska, sędzia TK i jego prezes w latach 2016–2024, spokojnie, ale stanowczo mówiła o ryzyku siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Zapytana, czy druga strona może wkroczyć do Trybunału z policją, usunąć legalnego prezesa Święczkowskiego i wprowadzić własnego kandydata, odpowiedziała bez ogródek.

„Jak Trybunał ma funkcjonować w sytuacji, w której policja, nie mając do tego żadnego prawa, wchodzi do Trybunału Konstytucyjnego?” – pytała. Podkreślała, że urząd sprawuje legalny prezes i nie ma podstawy prawnej, by go usunąć lub odebrać mu kompetencje. Jej zdaniem zapowiadane działania byłyby więc kolejnym przypadkiem postępowania niezgodnego z prawem.

Nie wierzyła, że posuną się aż tak daleko. „Rozsądni będą mieli świadomość tego, że żeby osiągnąć cel, muszą mieć normalnie funkcjonujący Trybunał” – mówiła. Jej zdaniem przy ośmiu sędziach, z których część ma wątpliwy status, instytucja nie mogłaby już normalnie funkcjonować, a takie działanie doprowadziłoby do jej całkowitego wygaszenia. Przekonywała również, że żaden z nadal orzekających sędziów nie weźmie udziału w przedsięwzięciu niezgodnym z prawem ani nie przejdzie na drugą stronę, tylko dlatego, że ktoś tak postanowił.

Mechanizm faktów dokonanych

Julia Przyłębska uznawała ten scenariusz za kontynuację mechanizmu, który już wcześniej podważał Trybunał: tworzenia faktów dokonanych bez podstawy prawnej i przedstawiania ich jako przywracania porządku. Tym razem jednak, jak ostrzegała, skutkiem mógłby być niekolejny spór o składy lub kadencje, lecz faktyczne zamarcie instytucji.

Obejrzyj rozmowę Sylwestra Latkowskiego z Julią Przyłębską.